GOT ME STARTED TOUR, CRACOW 2017

Pewnie tego jeszcze o mnie nie wiecie, ale jestem osobą bardzo sentymentalną, więc nie byłabym sobą, gdybym przepuściła taką okazję! M...


Pewnie tego jeszcze o mnie nie wiecie, ale jestem osobą bardzo sentymentalną, więc nie byłabym sobą, gdybym przepuściła taką okazję! Mianowicie, dzisiejszy post jest moim jubileuszowym, setnym postem, dlatego stwierdziłam, że muszę uczcić ten fakt i na tę okazję przygotować coś specjalnego. Po raz setny, gorąco zapraszam do czytania!

Jak niedawno wspominałam, kwiecień był dla mnie szczególnym miesiącem. Co prawda, głównie ze względu na wyjazd do Londynu, ale nie było to jedyne wydarzenie, które wpłynęło na wyjątkowość tamtego okresu. Kilka dni przed moją wielką podróżą do Wielkiej Brytanii miałam okazję wybrać się na koncert argentyńskiej wokaliski znanej pod pseudonimem Tini. Doskonale zdaję sobie sprawę, że większość z Was pewnie nie kojarzy jej ani jej utworów. Ale gdy choć raz słyszeliście o serialu "Violetta", łatwo możecie ją skojarzyć. Tini, czyli Martina Stoessel, grała tam bowiem tytułową postać. Jednak całe wydarzenie niewiele miało wspólnego z cukierkowym wizerunkiem wykreowanym przez Disney Channel.

Nie będę opisywać całego koncertu - jeśli nie lubicie lub nie znacie jej muzyki, i tak by Was to nie zaciekawiło. Poza tym, istnieją tysiące filmów szczegółowo obrazujących całe wydarzenie. Chciałabym Wam jednak opowiedzieć o pewnym szczególnym dla mnie momencie... Otóż, organizatorzy przygotowali różne rodzaje rozrywek między piosenkami, aby zająć publiczność, gdy wokalistka przygotowywała się za kulisami do kolejnej części występu. Mogliśmy zobaczyć, między innymi, jej archiwalne przesłuchanie do wcześniej wspomnianego serialu, fragmenty nagrywane podczas ważnych dla niej wydarzeń czy jej fanów, wiernie śpiewających piosenki z płyty. W ramach takich właśnie przerywników został również odtworzony specjalny list. List od Tini, w którym poruszyła temat spełniania marzeń, dążenia do celu, poszukiwania pasji, wiary w siebie i własne możliwości. Przyznam szczerze, że nie pamiętam dokładnie jego treści, ale pamiętam doskonale, jak bardzo mną poruszył. Być może jestem wrażliwą, a czasami nawet zbyt wrażliwą osobą, a może po prostu koncert od początku miał za zadanie wywołać w widzach takie emocje, ale muszę przyznać, że ja płakałam wtedy jak bóbr. Jakaś dziewczyna pytała mnie, czy przypadkiem nie rzucił mi się w oczy jej zielony plecak, a ja nie dałam nawet rady wyostrzyć jej sylwetki, bo łzy spływały na moje policzki z prędkością światła. Jeśli macie teraz chwilkę, z całego serca polecam Wam przeszukać internet i zobaczyć ten fragment. Naprawdę warto!

Przed wejściem na Arenę obiecałam sobie, że nie zrobię żadnego zdjęcia. Chciałam prawdziwie przeżyć spędzony tam czas. Jestem z siebie niezmiernie dumna, ponieważ dotrzymałam tej obietnicy i mogłam w pełni skoncentrować się na tym wszystkim, co działo się na scenie zamiast pilnować ostrości nagrwanych filmów. Wszystkie zdjęcia, których użyłam do stworzenia tego wpisu pochodzą stąd. Jeśli jesteście ciekawi, zajrzyjcie tam i zobaczcie, jak wyglądał ten wspaniały koncert! A ja z całego serca dziękuję Wam bardzo za to, że jesteście ze mną i życzę miłego wieczoru oraz - przede wszystkim - niezapomnianych wakacyjnych chwil!

Paulina

You Might Also Like

12 comments

  1. Zazdroszczę :) Sama pojechałabym na jej koncert :) Podobają mi się jej piosenki jak je tworzy. Widać, że Martina wkłada w nie serce :)

    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    ReplyDelete
  2. Martina, zdecydowanie, ma kawał głosu :3. Ostatnio też się zrobiłam sentymentalna :P. Czasem aż ciężko mi zrozumieć, skąd to się bierze xd. Super, że udało Ci się przeżyćna tym koncercie niezapomniane chwile ;)
    pozdrawiam, zapraszam ♥
    http://stylowana100latka.blogspot.com/2017/06/uniesiesz-wszystko-st-right.html

    ReplyDelete
  3. Gratuluję setnego postu! Tini ma świetne piosenki, w szczególności lubię Great Escape :)
    http://everything-is-a-choice.blogspot.com/

    ReplyDelete
  4. super ma piosenki ;) gratulacje setnego postu ;*
    pozdrawiam cieplutko xkroljulianx

    ReplyDelete
  5. Musiało być świetne przeżycie :) sama zawsze mam dylemat czy coś nagrywać czy nie. I jednak nie jestem w stanie całkowicie zrezygnować z nagrania krótkiego filmiku żeby mieć na pamiątkę, ale jednak staram się używać komórki jak najmniej na koncertach i oddać się muzyce :)

    ReplyDelete
  6. Kiedyś szalałam za Violettą i tą piosenkarką. Teraz już o niej zapomniałam, ale na jej koncert bym poszła. Świetnie, że poczułaś klimat tego koncertu.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    ReplyDelete
  7. Gratuluje 100 postu. Lubie ją za to jaka jest oraz to, że namawia do spełniania swoich marzeń. https://palinpalin.blogspot.com
    Zapraszam do mojego nowego krótkiego posta.

    ReplyDelete
  8. Bardzo podoba mi się jak piszesz ;)
    Wszystko prosto i z sensem!

    Pozdrawiam ciepło!
    W wolnej chwili zapraszam do mnie http://noduss-tollensss.blogspot.com/?m=1

    ReplyDelete
  9. Koncertu zdecydowanie można pozazdrościć :)
    Pozdrawiam
    ZAPRASZAM NA MÓJ KANAŁ

    ReplyDelete
  10. Słyszałam o niej wiele, jednak nie zbyt za nią przepadam, ciągle kojarzy mi się z tym głupim serialem... Ale fajnie, że ty spędziłaś dobrze czas ;) Gratuluję 100!

    stolarskada@gmail.com

    ReplyDelete
  11. Też byłam na tym koncercie! Było naprawdę super, chociaż mnie też było smutno, że przyszło tak mało ludzi... No cóż, nie wszyscy lubią nie-komercyjne piosenki. Martina właśnie takie tworzy. Jeśli przyjedzie jeszcze raz do Poslki, musimy się gdzieś złaoać razem na jej koncercie, co ty na to? ;)

    BEST REGARDS,
    ANGE ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pewnie ;) Napisz do mnie, a na pewno się gdzieś spotkamy!

      Delete

THANK YOU FOR BEING SUCH A WONDERFUL READER! ♥

Flickr Images