MY VEGETARIAN DIARY

Hej :) Kiedyś na blogu padło kilka słów o moich planach dotyczących bycia wegetarianką, jednak potem temat ucichł i nic już więcej nie ...



Hej :) Kiedyś na blogu padło kilka słów o moich planach dotyczących bycia wegetarianką, jednak potem temat ucichł i nic już więcej nie wspominałam. Teraz jednak zaczynam nową serię na moim blogu - MY VEGETARIAN DIARY - gdzie z wielką nadzieją na zainteresowanie Was tym tematem, będę publikować różne wskazówki, ciekawostki i przepisy na pyszne i zdrowe dania bezmięsne. Dzisiaj opowiem Wam moją historię - dlaczego chcę przejść na dietę jarską i dlaczego muszę czekać z moimi planami. Zapraszam do czytania!

Przejściem na wegetarianizm zaczęłam się interesować już kilka lat temu. Bardzo dużo o tym czytałam i byłam coraz bardziej nakręcona na ten styl życia. Dlaczego? Powód jest bardzo prosty - jestem bardzo wrażliwa na cierpienie zwierząt i nie chcę się do tego przyczyniać. Tak, wiem, że sama nie zatrzymam bestialskiego mordowania gatunków, ale nie będę miała na sumieniu tych bezbronnych stworzeń. I tak, wiem, że ludzie jedzą zwierzęta od wieków, ale mamy już XXI wiek i myślę, że w erze najbardziej absurdalnych rzeczy w historii świata jest miejsce na wegetarian. A dieta jarska nie jest niczym dziwnym. 


Tak, jak pisałam już w kilka lat temu zaczęłam się interesować przejściem na wegetarianizm. Moje plany stanowczo przekreślili jednak moi rodzice. Kompletnie ich wtedy nie rozumiałam, jednak teraz nie dziwię się im, tego że mieli dużo obaw w związku z wegetarianizmem. Przejście na dietę jarską (czyli bezmięsną) było (i jest) bardzo czasochłonne, ryzykowne i wymaga dużej siły woli i nade wszystko wiedzy. Tego ostatniego mi właśnie zabrakło. Białko zwierzęce trzeba bowiem umiejętnie uzupełniać produktami, które jak najlepiej będą wstanie nam go zastąpić. Wiedza z zakresu dietetyki, zawartości białka, tłuszczu, witamin etc. jest niezbędna przy stosowaniu jakiejkolwiek diety, tym bardziej przy wykluczeniu z jadłospisu mięsa. I ci, którzy myślą, że to prosta sprawa, są w wielkim błędzie. Ja też byłam. Pamiętam, że pomimo dezaprobaty ze strony rodziców, postanowiłam spróbować zostać "wegetarianką". Ale wiecie, jak to 14-latka ze słomianym zapałem... Nie potraktowałam tego zbyt poważnie i po całkowitym wykreśleniu produktów mięsnych na okres około 2 miesięcy, zaczęłam chorować. I to poważnie. Specjaliści w medycynie nie wiedzieli co mi jest. Mama, chcąc zrobić mi na złość podsunęła pomysł, że są to objawy anemii z powodu braku białka zwierzęcego. Lekarze jednak wykreślili tę możliwość. W każdym razie przez dwa tygodnie nie chodziłam do szkoły. 

Przez ten czas rodzice zmusili mnie do zrezygnowania z wegetarianizmu, jak obiecywali, tylko na czas choroby. O dziwo, wyzdrowiałam. Sami lekarze byli zdziwieni, bo twierdzili, że brak mięsa nie mógł spowodować takich skutków zdrowotnych. A jednak. Od tego czasu rodzice stanowczo zabronili mi bycia wegetarianką do momentu ukończenia 18 roku życia. Jakoś nie wyobrażam sobie tego, że z dniem 13 grudnia 2017 roku powiedzą "Dziecko, jesteś dorosła, możesz robić, co chcesz i w końcu przejść na wegetarianizm i zrobić wszystko, czego Ci zabranialiśmy przez ostatnie osiemnaście lat". Raczej mają nadzieję, że zrezygnuję i zapomnę o moich planach. Jaką mieli minę, kiedy w zeszłym tygodniu przygotowałam najbardziej wegetariańską potrawę, jaką znalazłam w internecie :) I tu kolejny powód do zdziwienia, nie wyszła wcale AŻ taka zła. A to cud, biorąc pod uwagę, że kilka dni wcześniej spaliłam parówki... Tak, parówki...

Przechodząc do sedna... Wegetarianizm należy traktować jako dietę. Dietę, w której z jadłospisu wyklucza się białko zwierzęce w każdej formie. I jak do każdej diety trzeba to tego podejść z głową. Niech moja historia będzie dla Was przestrogą, że takich spraw nie należy lekceważyć, ale potraktować z powagą. Konsekwencje mogą być ogromne. Ale to nie znaczy, że przejście n wegetarianizm jest niemożliwe! Jak się do tego zabrać, jakie zalety, a jakie wady niesie za sobą przejście na wegetarianizm? Dowiecie się w następnym poście z serii MY VEGETARIAN DIARY!




Mam nadzieję, że nowy pomysł z serią Wam się spodobał. Niedłygo pojawią się nowe wpisy. Zaboserwuj, by być na bieżąco :) A Wy, myśleliście kiedyś nad przejściem na wegetarianizm?

Przypominam o konkursie, gdzie do wygrania paczka kosmetyków - KLIK

A w paczce:
1 Odżywka do rzęs 5w1 | EVELINE COSMETICS
2 Kredka do ust | LOVELY NR.1
3 Regenerujący balsam do ust BABY LIPS o zapachu PINK PUNCH | MAYBELLINE
4 SOS multifunkcyjna maseczka - peeling do twarzy, szyi i dekoltu | EVELINE COSMETICS



KONKURS TRWA DO 04/08/2016
POWODZENIA!

You Might Also Like

27 comments

  1. Świetny blog :) Zapraszam również do mnie! :)

    http://onaiwona.blogspot.com/

    ReplyDelete
  2. Też kiedyś planowałam byc wegetarianką, ale chyba mi teraz przeszło. Wiadomo, że krzywda zwierząt robi jakieśtam wrażenie, ale chyba po prostu nie myslę o tym dostatecznie bardzo. Moja bezmięsna przygoda w wieku czternastu lat wyglądała podobnie - z tym, że doszły też mądre pomysły o diecie cud - głodówce! Także żywiąc się warzywkami trafiłam do szpitala. Stosując KAŻDĄ dietę trzeba miec choćby podstawowe informacje o wartościach odzywczych i tak dalej. I trochę pieniędzy - te wszystkie zdrowe pierdoły kosztują :D
    Buziaki x
    smile-for-me-beautiful.blogspot.com

    ReplyDelete
  3. Wegetarianizm to naprawdę poważna sprawa jestem już na tej diecie 3 lata, na szczęście nic się jeszcze nie dzieje, muszę uważać, aby w moim organizmie nie zabrakło niczego. Przez pewiem okreschciałam przejść na dietę wegańską, ale zrezygnowałam z tej myśli.
    Czekam na następny post ;)


    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. To świetnie! Weganizm jest dla mnie zbyt wymagający i zbyt trudny... Dziękuję za komentarz :)

      Delete
  4. Też się nad tym zastanawiam.. to na pewno bardzo trudne.. podziwiam

    http://natquaaa.blogspot.com/

    ReplyDelete
  5. Piękny blog <33

    Coś czuję, że będę wpadała tu częściej :*

    Wspólna Obserwacja :) ?

    http://believeinhimselfx33.blogspot.com/

    ReplyDelete
  6. Piękny blog <33

    Coś czuję, że będę wpadała tu częściej :*

    Wspólna Obserwacja :) ?

    http://believeinhimselfx33.blogspot.com/

    ReplyDelete
  7. Próbowałam przejść na wegetarianizm. Rodzice się trochę podenerwowali, ale gdy przygotowałam szczegółowy plan dali za wygraną. Po dwóch tygodniach jednak porzuciłam swoje plany. Właściwie nie wiem czemu tak się stało, bo zaczynałam właściwie powoli się przyzwyczajać do takiego trybu życia xD Po prostu pewnego dnia wstałam z łóżka, zrobiłam kanapkę z szynką i tak już zostało. Może nie jestem tworzona do tego typu diety ;)

    Pozdrawiam
    VIOLET END

    ReplyDelete
  8. Co seria na Twoim blogu to lepsza. Jestem wegetarianką od 2 lat, czuje się cudownie. Ciesze się, że moi rodzice to zaakceptowali. Chociaż napotkałam się na drwiny znajomych dalej trwam w swoich przekonaniach :)
    http://malachowskaadrianna.blogspot.com/

    ReplyDelete
  9. Dopiero teraz się dowiaduję jak wiele ludzi z mojego otoczenia to wegetarianie! ;) Dobrze, że się nie poddajesz :*

    ReplyDelete
  10. Co tu dużo pisać - genialnie, że opisałaś swoją historię. Sama wiele razy myślałam o przejściu na wegetarianizm, bo w sumie mięsa jem tyle co wcale. Być może to powód także moich problemów zdrowotnych? Nie wiem. Ale nie lubię pakować w siebie czegoś na siłę.

    W wolnej chwili zapraszam do siebie
    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    ReplyDelete
  11. Ja od 3 miesięcy jestem na diecie wegańskiej ;) Od tej pory nie miałam żadnych problemów zdrowotnych, ale zdecydowanie masz racje, bo o dobry poziom biała przy wegerianizmie i weganizmie trzeba bardzo dbac :)

    martynakrysinska.blogspot.com

    ReplyDelete
  12. Masz w tym dużo racji, ale mi samemu chyba ciężko by było zrezygnować z mięsa. A jeśli chodzi o wagę, to jest wielu ludzi z nadwagą, którzy są wegetarianami
    photos-by-mef.blogspot.com zapraszam

    ReplyDelete
  13. to świetna sprawa, ja jednak chyba bym nie dała rady ;)
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz xkroljulianx

    ReplyDelete
  14. ja coraz częściej myślę o przejściu na wegetarianizm
    mypinkdreams3.blogspot.com
    ja również obserwuję już od dawna

    ReplyDelete
  15. przydatny wpis
    xycjpc.blogspot.com
    obserwujemy?

    ReplyDelete
  16. Swego czasu byłam dość mocno zainteresowana przejściem na wegetarianizm, ale nie z pobudek moralnych, a po prostu dlatego, że i tak nie jadam zbyt wiele mięsa. Temat cały czas gdzieś mam w głowie, ale odkładam na potem, głównie dlatego, że trzeba mieć naprawdę dużą wiedzę na ten temat, żeby nie wylądować w szpitalu.

    claudine-bloog.blogspot.com --> MÓJ BLOG
    KLIK

    ReplyDelete
  17. Ogromny szacun za wegetarianizm. Jesteś silna psychicznie i nie dajesz się w zasadzie manipulować. Ja próbowałam, ale coś nie wychodzi.

    www.gitaraiszpilki.pl

    ReplyDelete
  18. Kiedyś sama próbowałam przejść na taką dietę, jednak nie udało mi się.
    http://the-rose-style.blogspot.com/

    ReplyDelete
  19. Moja historia wyglądała tak samo. Chcę być wege ale nie lubię warzyw i nie wiem jak mogłabym to pogodzić. Prędzej czy później trafiłabym do szpitala...
    Pozdrawiam serdecznie!
    madamexarina.blogspot.com

    ReplyDelete
  20. w życiu nie będę wege, uwielbiam mięso.
    bardzo ładnie opisane! Bardzo podoba mi się twój blog, jestem pod wielkim wrażeniem. miło się go czyta, i przegląda fotki. W takim razie obserwuję, i zapraszam do siebie może i ty u mnie zostniesz na dłużej? Pozdrawiam serdecznie (paulina-dufaj.blogspot.com)

    ReplyDelete
  21. Nigdy nie byłam zainteresowana tematem wegetarianizmu, ale zawsze wydawało mi się, że to prosta sprawa. Ale jak widać we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek, żeby nasz organizm aż tak nie ucierpiał. :)

    Mój blog - KLIK

    ReplyDelete
  22. Nie myślałam nigdy nad tym,żeby przejść na wegetarianizm, ponieważ niestety ale uwielbiam mięso. Dobrze,że już wiesz jak racjonalnie podejść do tego tematu bo jak zauważyłaś wegetarianizm to jest dieta i trzeba wiedzieć jak do tego podejść. Powodzenia w zdobywaniu wiedzy na ten temat ;)
    Fajny post, obserwuję i czekam na więcej :D

    MÓJ BLOG

    ReplyDelete
  23. kiedyś też myślałam nad przejściem jednakże moja silna wola nie wytrzymała, obecnie jem coraz to mniej . zastępuję go przeróżnymi makaronami czy warzywami, ale oczywiście nie ograniczam się do minimum :)


    pozdrawiam
    nikonphotography97.blogspot.com

    ReplyDelete

THANK YOU FOR BEING SUCH A WONDERFUL READER! ♥

Flickr Images